Nie każdego z nas stać na zakup unikalnej i ciekawej biżuterii, którą można zdobyć w większych sklepach za krocie. Owszem, są to propozycje bardzo ciekawe, odpowiadające obecnej modzie, ale najzwyczajniej żal jest nam wydawać takie wielkie sumy na zwykłe dodatki. Możemy zbierać pieniądze przez długie tygodnie, ale wtedy zazwyczaj pojawi się nowa kolekcja, a po naszych biżuteryjnych marzeniach pozostanie tylko pył. Możemy też samodzielnie wykonać biżuterię. Myślisz, że się nie da? Da się! Mało tego, może okazać się to prostsze niż myślisz! A nuż odkryjesz w sobie talent i dryg do tego typu robótek. Jest wiele sklepów oferujących biżuterię robioną ręcznie, nie na masową skalę. Są to produkty, które występują na ogół jako pojedyncze sztuki, dlatego możemy mieć zdecydowanie pewność, że nikt z naszych koleżanek, znajomych czy ktokolwiek inny nie będzie posiadał czegoś takiego. Warto odwiedzić taki sklep i podpatrzeć, jak wykonana jest tamtejsza biżuteria. Czasem wykonanie jej jest bardzo proste. Na przykład kolczyki z modeliny- możemy zaopatrzyć się w cały zestaw modeliny, bądź wybrać modelinę lepszej jakości kupowaną na sztuki i samodzielni dobrać kolory, jakich będziemy potrzebować do stworzenia naszego arcydzieła. Modelinę wystarczy piec przez kilka minut w piekarniku.. i gotowe! Rzecz jasna, praca wymaga nieco kreatywności i cierpliwości, ale efekty bywają zdumiewające! Do wykonania rzeczy własnoręcznie, nie potrzebujemy koniecznie modeliny- mogą być to koraliki, które dostępne są w pasmanteriach, czy nawet.. zwykłe guziki. Zdziwilibyśmy się, jakie cuda można wykonać za pomocą prostych drobiazgów i swojej wyobraźni. Istnieją specjalne sklepy, w których możemy kupić rzeczy przydatne do handmade- żyłki, linki, zapięcia do kolczyków i naszyjników, haczyki oraz oczywiście wspomniane już koraliki. Na cały komplet takich rzeczy wydamy z pewnością parę, jeśli nie paręnaście razy mniej niż na jeden naszyjnik, a stworzymy z nich co najmniej kilkanaście sztuk czegoś ciekawego!

Prawdziwym kąskiem dla ciekawskich, wielkich miłośników życia gwiazd polskich i zagranicznych są portale plotkarskie. Często widząc tam lub w gazetach brukowych zdjęcia celebrytów bez makijażu, mówimy pod nosem : „o Boże, ale ona wygląda!”, „co za okropna baba!”. Najczęściej widokiem kobiet bez makijażu najbardziej bulwersują się.. kobiety. Mężczyzn po pierwsze rzadziej interesują tego typu „ciekawostki”, a po drugie dobrze wiedzą, że pod grubą warstwą makijażu często kryje się zupełnie inna kobieta. Ale kochamy je oglądać! Kochamy świadomość, że te wszystkie gwiazdy tak dokładnie wystylizowane wcale nie są takie piękne, na jakie wyglądają na zdjęciach, w katalogach, na plakatach. I tak naprawdę wcale nie jesteśmy oburzone, ale uspokojone. „A więc ona jednak nie ma tak pięknej cery”- myślimy- „to dobrze..”. Ano ona nie ma pięknej cery- ani ona ani wiele innych. Wszystko jest zasługą stylistek, makijażystek, fryzjerek, Photoshopa. Wszystkie te gwiazdy, które codziennie widzimy w telewizji, w teledyskach i czasopismach, są w rzeczywistości kimś całkiem innym. Wyglądają pięknie, bez względu na to nasze święte oburzenie, kiedy widzimy je w dresach, okularach, bez makijażu i z plamą na bluzce. Dlaczego tak bardzo nas to przejmuje? Każdy ma prawo wyglądać tak, jak chce i żadna kobieta nie wygląda jak księżniczka zaraz po przebudzeniu, żadna z nas nie ma od razu na sobie wspaniałego makijażu, uczesanych włosów (chyba, że zasypia w makijażu i czepku). Ale czyż to nie piękne? Czy nie takie właśnie jesteśmy? Każda z nas jest na swój sposób najzwyczajniejsza na świecie i ogromnie piękna, więc nie porównujmy się do gwiazd Hollywood, bo i one są takie same jak my. Każda kobieta ma prawo do naturalności i zwyczajności. A błędy i defekty, które wytykamy innym, znajdziemy także w samych sobie! Czy jesteśmy najlepszą aktorką, czy modelką podbijającą wybiegi, czy matką trójki dzieci, pozostańmy sobą i nie ukrywajmy się za makijażem, bo może innych oszukamy, ale na pewno nie siebie!

Dlaczego nosimy glany? I kto zazwyczaj nosi obuwie tego typu? Najczęściej „nosicielami” glanów są przedstawiciele różnych subkultur muzycznych, na ogół punki, skinheadzi, ale równie często także hipisi i metale. Założyć je może oczywiście każdy, ale powinien wiedzieć o tym, że wówczas może być kojarzony z którąś z tych subkultur. Uważajmy także na kolory sznurówek, bo nawet to odgrywa dużą rolę w noszeniu glanów! Na przykład czerwone sznurówki często noszone są przez anarchistów i osób z poglądami lewicowymi, a białe przeznaczone są dla środowisk prawicowych. Kiedyś popularne było noszenie jednej białej, a drugiej czarnej sznurówki, by podkreślić tym równość dwóch ras ludzkich- czarnej i białej. Dziś jest to równie popularne, ale nierzadko spotykamy się także z coraz to lepszymi pomysłami, typu noszenie odblaskowych sznurówek czy nawet z nadrukowanymi nazwami zespołów. Mogłoby się zdawać, że te typowe buty wojskowe noszą tylko mężczyźni. Nie byłoby to zdziwieniem, gdyż jeden but waży około 750 gramów! Nie odstrasza to jednak żeńskiej części populacji do zakładania glanów, choć często jest to widok śmieszny lub przerażający. Kiedyś trudno było zdobyć to obuwie, niewiele było marek oferujących je, dziś glany dostać można bez trudności w większości sklepów obuwniczych. Najbardziej popularne marki glanów to na przykład Heavy Duty, Revenger czy na przykład bardzo kultowy Dr Martens. Glany jako buty wojskowe powinny być i takie tylko dostępne były na początku swojej kariery, teraz dostać możemy tak wiele rozmaitych finezji, że miłośnicy tych butów na pewno znajdą coś dla siebie. Firmy wyrabiające takie buty proponują nam wszystkie możliwe kolory, wzory i wysokość takich butów. Klasyczne i najbardziej popularne glany mają cholewy zachodzące za kostkę. Pomimo tego, że buty takie są uciążliwe w noszeniu ze względu na swoją wagę, bez wątpienia to jedne z najbardziej wytrzymałych butów. Zdziwić może też fakt, że glany zalecane są w ortopedii dla osób przechodzących urazy kostki lub łydki.

Włosy są najbardziej narażonym na wszelkie uszkodzenia miejscem na naszym ciele. Przede wszystkim dlatego, że nie chroni je odzież, zatem nic nie zapewnia im ochrony przed wiatrem, czy słońcem. A nawet taka ochrona nie zapewniłaby im ochrony, a mogłaby wpłynąć na ich stan jeszcze gorzej- dlatego też noszą zimą wełniane czapki, bardzo łatwo nabawić się łupieżu. Sami też im nie pomagamy- między innymi farbujemy je, brutalnie traktujemy suszarką czy ręcznikiem, wykonujemy takie zabiegi jak trwała ondulacja, rozjaśnianie, czy nawet robimy z nich dreadlocki. A potem, gdy patrzymy w lustro, przeżywamy koszmar- są suche, zniszczone, wypadają i rozdwajają się. Co robić w takiej sytuacji? Przede wszystkim zastanówmy się, czy koniecznie chcemy farbować je co miesiąc i fundować im ten koszmar. Jeśli kolor, który uzyskaliśmy za pomocą farby, jest bardzo zbliżony do naszego naturalnego, nie ma sensu farbować ich nadal. W przypadku koloru zupełnie innego, przemyślmy powrót do naturalnego. Poza tym- suszenie włosów suszarką lub wycieranie ich ręcznikiem, jest kolejnym krokiem do ich destrukcji. Lepiej delikatnie je wycisnąć i pozwolić wyschnąć swoim tempem. Nic tak nie niszczy włosów jak gorący strumień ciepła, który daje również lokówka lub prostownica- musimy z nich natychmiast zrezygnować. Trwałą ondulację zostawmy kobietą sprzed paru epok- taka fryzura nie jest już ani modna ani praktyczna. Najważniejsze mamy już są sobą- teraz pozostaje nam nauczyć się stosowania odżywek nawilżających i odbudowujących, najlepiej zawierających w swoim składzie jedwab i czarną rzepę (która działa również świetnie na łupież). Pomóc mogą także naturalne maseczki na włosy wykonane samodzielnie- wystarczy przeszukać internet w poszukiwaniu odpowiedniej. Pamiętać też należy o częstym podcinaniu rozdwojonych końcówek. Niektóre kobiety idą drogą mniejszego oporu i.. decydują ściąć włosy na bardzo krótko. Na pewno jest to jakieś wyjście, ale jeśli nie chcemy pozbywać się włosów- zadbajmy o nie, nim będzie za późno!

Trudno jest ubrać się tak, by wyglądać świetnie, a zarazem nie przystawać co parę kroków, by wyprostować sukienkę, poprawić włosy i zrobić odpoczynek od chodzenia na obcasach. Kobiety w kwestii ubioru mają dylemat! Elegancko czy wygodnie? Często widzimy na ulicy dziewczynę, która, owszem, wygląda zniewalająco, ale ma na twarzy wypisany ból. Myślimy sobie, że jedyne, czego pragnie, to jakimś cudem dojść do domu, zdjąć szpilki i niewygodną odzież, przebrać się w kapcie, dres i odpocząć od pokazywania się światu. Kobiety bardzo cierpią dla bycia modną, często uważając to za swoją powinność. Nawet nie potrafią wyobrazić sobie wyjścia z domu bez makijażu, będąc ubraną w normalne, codzienne ciuchy. Trudno osiągnąć kompromis pomiędzy byciem modną a komfortowym „noszeniem się”. Niestety współczesne kobiety lubią przesadę- widać to po ilości dodatków, jakie zakładają na siebie- kolczyki, komplet dzwoniących na nadgarstku bransoletek, zegarek, naszyjniki. Przesadą są też bransoletki na kostce czy pierścionki na palcach od stóp. Trzeba czasem odpocząć od podobania się światu i skupić się na wygodzie, gdyż tak naprawdę dla innych nie ma większego znaczenia, czy mamy na sobie t-shirt czy sukienkę. Jasne, że warto czasem ubrać się seksownie, ale zakładanie zwiewnych sukni w deszczową pogodę z pewnością nie zachwyci nikogo, natomiast wzbudzi ogromne zdziwienie. Warto zafundować sobie odrobinę wolności i wyjść na miasto w najzwyczajniejszych w świecie spodniach jeansowych, koszulce i lekkim makijażu, a szokujące kreacje zostawić na specjalne okazje. Można być elegancką wyglądając skromnie- elegancja płynie bowiem nie tylko ze stylu ubioru, ale zachowania i stylu bycia. Przesada w ubiorze świadczy bardziej o zadufaniu i próżności niż klasie. Nie warto w środku zimy zakładać krótkich butów tylko dlatego, że lepiej pasują do płaszcza niż kozaki- zadbajmy o swoje ciało, zamiast za wszelką cenę próbować przypodobać się innym. Musimy podobać się sobie, a prawdziwe piękno to naturalność i wyczucie smaku.

Szukaj

Kategorie

Kalendarz

    Czerwiec 2016
    P W Ś C P S N
    « maj    
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    27282930